Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2016

Mało brakowało, a w maju nie

zdążyłabym zamieścić żadnego posta - tak intensywny był ten miesiąc. Wiosna już przechodzi w lato, więc w ogródku moc pracy, nazbierało się w tym miesiącu dłuższych weekendów, do tego doszedł tydzień cudnego urlopu nad morzem, toteż w pracy trzeba było mocno zagęścić ruchy, żeby wyrobić się z zadaniami. Na rynku królują szparagi, nie można nie skorzystać, więc czas na czytanie i dzierganie kurczy się i kurczy...
Parę rzeczy jednak udało się zrobić-po dokupieniu nici wreszcie skończyłam zaczętą w lutym serwetkę (miała być na Wielkanoc...), po usztywnieniu i zblokowaniu ma 58 centymetrów średnicy. Wzór znaleziony gdzieś w sieci, w rzeczywistości serweta jest w ciepłym, żółtym kolorze.


Poza serwetą udało mi się skończyć czarną chustę z litewskiej Romy- wypróbowałam nie tylko nową dla mnie włóczkę , ale i nierobiony wcześniej przeze mnie wzór- Orangeade autorstwa Corinne Ouillon.
Nie wiem, czy źle odczytałam wzór, czy tak nieuważnie dziergałam, ale parę razy pogubiłam się w miejscach przechodzenia wzorów i ratowałam sytuację dorzucając i ujmując oczka, jakoś udało się wybrnąć.
 Niestety, mimo że bardzo chciałam mieć czarną chustę, tej raczej sobie nie zostawię- wełna bardzo łapie wszystko, co fruwa w powietrzu, ze szczególnym uwzględnieniem futra moich kotów- muszę więc poszukać bardziej gładkiego i śliskiego włókna na kolejny czarny szal.



Na skończenie czeka jeszcze wydziergany na urlopie moherkowy letni sweterek, ale chyba trochę poczeka, bo zgłosiłam się do testowania Chmurkowego swetra- rozmiar XL, na drutach 3,5- to dla mnie ogromne wyzwanie i nie chciałabym zawieść Marzeny.
Ostatni zrobiony w maju drobiazg cieszy mnie niezmiernie- mam wreszcie własne skarpetki ! Z cudnej, zakupionej w promocji kolorowej wełny Ciao Mondial, gładkie zwyklaczki dziergane na dwójkach od palców, z dłuższym ściągaczem, który można ewentualnie wywinąć- bardzo mnie cieszy, że trafiłam w polskiej grupie na Ravelry na KAL skarpetkowy, który mnie zdopingował do ich wydziergania :-)

Miłego dnia wszystkim zaglądającym ! :-)


wtorek, 22 grudnia 2015

"Chłit matekingowy", czyli

jak sprawić wrażenie, że do Świąt jest się już doskonale przygotowanym ?
U mnie niezawodnie działa zawieszenie na domu światełek i ustawienie świątecznych stroików .
Gość zostaje wstępnie oszołomiony i cała reszta bałaganu jakoś mu umyka :-)
Mimo że , jak co roku, święta są u mnie "składkowe", czyli przygotowanie wigilii dzielimy pomiędzy kilka osób, to i tak roboty jest sporo.
Robótkowo zatem dzieje się niewiele, wydziergałam sobie tylko świąteczną serwetkę na stary kredens, parę gwiazdek i śnieżynek, zamówionych u Mikołaja przez siostrę i kolejną parę skarpetek.




Ambitne plany chustowe i brioszkowy komplet zimowy muszą jednak poczekać , w żaden sposób nie uda mi się ich skończyć przed Gwiazdką .

Pogodnych, spokojnych Świąt życzę Wam wszystkim :-)

poniedziałek, 23 listopada 2015

Robótkowy misz-masz.

W robótkach pomieszanie z poplątaniem, trochę dziergam, trochę szydełkuję.
Sporo ostatnio nazbierało się stresujących przeżyć, więc dłubię drobne, proste wzory dla uspokojenia...
Z reszty sporego kłębka grubszej estonki powstała bliźniaczka urlopowej chusty - pierwowzór wywędrował do córy, bo fajne komponuje się z jej wrzosowym płaszczem.



Październik  był miesiącem dziergania śnieżynek, wydziergane 15 sztuk już zaczyna zdobić dom. 
Swoją drogą, nie spodziewałam się, że tak skuteczne są w przywoływaniu zimy- ledwo w sobotę zawisły w kuchennym  oknie, a już w niedzielę rano poprószył pierwszy śnieg :-)

W listopadzie udało mi się dorobić na razie tylko dwie i te znalazły swoje miejsce w sypialni.
 Ponieważ nadal nie udało mi się trafić na ładny wzór serwetki świątecznej z gwiazdą, z bożonarodzeniowego wydania gazetki "Szydełkowanie" nr 5/2015 wydziergałam tę :
Całkiem spora wyszła, ma 47 cm średnicy.
A w niedzielne przedpołudnie słój z miniaturowym storczykiem dostał zimowo- świąteczne ubranko, wyszydełkowane ekspresowo ze srebrnego , dość elastycznego kordonka.

Na zdjęciu nie widać, jak cudnie skrzy się i błyszczy :-)

Miłego tygodnia wszystkim zaglądającym !

środa, 11 lutego 2015

Serduszkowo, serwetkowo...

W czwartek podstępnie wpadła mi w oko gazetka (Sabrina Robótki nr 1/2015) z wzorami serwetek , no i nie mogłam się jej oprzeć... A skoro tuż potem zaczął się weekend, to prosty , niewielki - półmetrowy-bieżniczek  już zamieszkał na jadalnianym kredensie :)


Zdjęć bieżniczka na kredensie nie będzie, bo w domu światła tyle, co w kurnej chacie :)

Z tej samej gazetki wzięłam też wzór na serwetkę , którą mogę wykorzystać do dekoracji na 14 lutego czy nawet bożonarodzeniowej .


Mam ochotę na jeszcze jedną serwetę w czerwieni, ale obawiam się, że nie do końca rozumiem wzór, i zanim go rozgryzę, zabieram się za czapkę dla K. 

niedziela, 1 czerwca 2014

A tak wygląda

wydziergana w czasie urlopu serwetka- bardzo spodobał mi się ten wzór w gazetce i z efektu końcowego też jestem zadowolona . Do końca dziergania zastanawiałam się, czy wystarczy mi kordonka, miałam tylko jeden motek tej grubości, w dodatku bez etykiety i informacji o długości. I znów poszczęściło mi się, został niecały metr nitki :)
Z urlopu przywiozłam też wydzierganą w 3/4 Gail, ale ta jeszcze czeka na dokończenie, więc na razie zaprezentuję tylko serwetkę i jedną z dwóch moich ukochanych róż.
Może jak tu zapiszę, to nie zapomnę, że co roku obiecuję sobie je rozmnożyć ? Już raz jedna z nich mi przemarzła i byłam niepocieszona, na szczęście odbiła i po dwóch latach jest prawie tak piękna, jak wcześniej.


czwartek, 15 maja 2014

Oj, długo mnie tu nie było...

Najpierw znudziło mnie dzierganie ażurowej cienizny, która miała być moim świątecznym szalem, potem nie mogłam się zdecydować, co by tu wydziergać jako przerywnik, więc zabrałam się za książki , a jeszcze później dopadł mnie taki stres pracowy, że nie wiedziałam na jakim świecie żyję.
Więc żeby jakoś się choć trochę odstresować złapałam za szydełko i w ramach debiutu wydziergałam sobie serwetę , pierwszy raz robiłam wzór siatkowy i okazało się, że to bardzo przyjemna robótka.
Nie obeszło się bez paru błędów, ale nie są na tyle widoczne, żebym się nimi przejmowała :)
Trochę mogłaby być większa ta serweta, ale nie mam takiej biegłości, by samodzielnie przeliczyć wzór, więc robiłam zgodnie ze schematem, tyle że grubszym kordonkiem i szydełkiem. Ostatecznie ma 52 x 52 cm , kolor jasnobeżowy, poszły na nią prawie trzy motki doskonałej gatunkowo bawełny merceryzowanej (175 m w 50 g, więc dość grubej), dziergałam szydełkiem bez oznaczonego rozmiaru, ale myślę, że to było jakieś 2- 2,5.
A, swoją drogą, są jakieś miarki do szydełek ? Większość moich nie ma oznaczeń i dobieram je metodą prób i błędów.
A to właśnie mój "odstresowywacz" :


Jeśli ktoś jeszcze nie wpadł na urodziny i rozdawajkę w Biferno, to może trafić tędy :)