czwartek, 15 października 2015

Kurka wodna, wciąż

nie wyrabiam na zakrętach i pierwszy z toru wypada blogasek :-)
Za to półki w piwnicy zapełnione słoikami z zawekowanym latem , w szafie dojrzewa aroniówka, pigwówka i orzechówka, w kuchni bulgoce gronowe wino, tym razem zrobione "nabogato", z samego moszczu, cebulki i hortensje posadzone prawie wszystkie (prawie, bo znów mnie skusiła wyprz w markecie i trzeba będzie kolejne tulipany i żonkile gdzieś wetknąć),lilie rozsadzone,  jabłka i gruszki suszą się na okrągło-codziennie nową porcję dorzucam.
Z nowości spiżarniowych w tym roku zrobiłam sok z aronii- rewelacja !
Radosną twórczość zakończę kiszeniem kapusty, ale z tym poczekam do weekendu (choć już dziś mnie kusiło na rynku, żeby kupić i przytargać do kuchni kolejne wory- a ledwo wczoraj skończyłam walkę z aronią).
W dodatku wraz z ochłodzeniem jakiegoś amoku kuchennego dostałam, produkuję knedle, pierogi , pieczyste- nie nadążamy zjadać, więc upycham zapasy w zamrażarce.

Na drutach istne szaleństwo- rozgrzebane kilka robótek i muszę wreszcie coś skończyć, bo zaczynam się gubić w harmonogramie :-)
Czekają więc na wykończenie : chusta , w której muszę zrobić border, ale trochę mnie zmęczyła, więc wydziergałam następną- ta z kolei leży zblokowana i czeka na pochowanie nitek i obfotografowanie; skarpetki, które zaczęłam robić z potrzeby chwili (ochłodziło się) i, kiedy doszłam do 1,5 egzemplarza wydzierganego, przypomniałam sobie, że mama K. ma lada moment urodziny , a nic dla niej nie mam. Szybciutko wybrałam prosty wzór szala, włóczkę z zapasów i zaczęłam dziergać.
Ale Yellow Mleczyk zaprosiła do wspólnego zrobienia mitenek... a przecież zostało mi trochę włóczki z chusty, co to leży zblokowana- zabrałam się więc i do mitenek.
Horrendum !
Czem prędzej muszę coś skończyć, bo pół łóżka w sypialni mam zarzucone robótkami "w trakcie".
A tu jeszcze miasto rozkopali do cna i droga do pracy mi się wydłużyła, więc po odjęciu z każdego dnia 9 godzin nie za wiele zostaje na życie, wszechświat i całą resztę, że zacytuję jednego z moich ulubionych ulubieńców.

Nie za bardzo mam czym zilustrować tego posta, bo nie mam żadnych porządnych zdjęć , więc tylko mitenki w trakcie (robione na dwóch parach drutów, ale jednocześnie z dwóch końców motka, bo nie wiem, na ile mi wystarczy włóczki, a gdyby zabrakło mi w połowie drugiej mitenki, to chyba bym apopleksji dostała) i chusta- przerywnik , ale jeszcze przed blokowaniem.

 


16 komentarzy:

  1. Podziwiam za umiejętność ogarnięcia tego wszystkiego, ja pewnie dla ochrony psychiki rzuciłabym połowę w kąt i usiłowała o niej zapomnieć :)
    fajnie Ci wychodzą mitenki, ale takie jakby trochę inne? czy mi się wydaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje Ci się- przyoszczędziłam na falbance , bo mam mało włóczki, jeśli wystarczy jej, to dorobię szydełkową.

      Usuń
  2. Chusta mnie zatkaua! I cała reszta urobku też, a może nawet jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee tam, nie wszystko zrobiłam w jeden dzień :) Ale widzisz, że pogdakać to już wcale nie mam kiedy.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A ja wciąż w strachu, że nie starczy albo włóczki, albo czasu :)

      Usuń
  4. Czas? A co to jest? Mi go również bardzo brakuje. Podziwiam ilośc rozpoczetych robótek ( o przetworach naqet nie wspomnę). Bardzo zaciekawiła mnie Twoja chusta- czy dobrze widzę,że uzyłaśwłóczek o różnej grubości? Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze widzisz, Elu- chustę wydziergałam jako turniejowe zadanie "to do siebie nie pasuje"- wzięłam cieniuteńki moher i grubą wełnę, szczęśliwie zgrały się kolorystycznie, i wydziergałam takie nieregularne pasy. Całkiem mi się podoba :)

      Usuń
  5. Chusta na zdjęciu jest prześliczna, mam takie samo pytanie jak Dzianinowe Studio, jedna czy dwa rodzaje nici.
    Mitenki robisz jedno prawe,jedno lewe oczko? na zdjęciu moim okiem widać dwa prawe .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dobrze zauważyłaś, z rozpędu tak zaczęłam, a dopiero potem doczytałam u Yellow Mleczyk, że robimy 1/1. I już mi się nie chciało pruć...
      Chusta z dwóch rodzajów włóczki, może w weekend ją dokładniej obfotografuję, to wszystko będzie widać wyraźnie.

      Usuń
    2. To czekam na zdjęcia, bo chusta warta sesji.

      Usuń
  6. Jak to dobrze, że nie jestem sama w tym niedoczasie :-) Aroniowy sok.... marzenie :-)
    Chusta piękna :-) Komplet z mitenkami będzie doskonały!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A z aronią to mi się fartnęło, znajomy M. powiedział, że ma na działce krzak i owoce go nie interesują, więc możemy sobie zerwać. Jabłka i winogrona też częściowo od niego i od mamy ex-a , sezon zbieracko- łowiecki u mnie w pełni :)

      Usuń
  7. Zestawienie różnych nitek w chuście dało bardzo ciekawy efekt. W pierwszej chwili myślałam,że jedna nitka jest przeźroczysta. Gładkie mitenki będą do tego świetnie pasować. Co do Twoich szaleństw w kuchni, to jestem pełna podziwu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta cieniutka faktycznie daje efekt przezroczystości, miałam jej półtora malutkiego 25 g kłębuszka, a wystarczyło na kawał chusty i paseczki w mitenkach.A co do kuchennych szaleństw - ja to uwielbiam ! Również pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  8. Chusta jest niesamowita. Też przez chwilę myślałam, że jest przezroczysta.

    OdpowiedzUsuń