niedziela, 6 czerwca 2021

Nie wiem, czy to skutek

 depresji, czy pocovidowego zmęczenia, ale w tym roku wybitnie nie nadążam z pracami w ogrodzie. 

Trudno, widocznie to rok leniwego ogrodnika :)  Większość energii zabiera mi piątkowo- sobotnie babciowanie i niedzielne rodzinne obiadowanie,  nędzne resztki dzielę na pozostałe dni. 

Ogród mimo to radzi sobie nadspodziewanie dobrze, oczywiście w części ozdobnej, bo już warzywniak to bida z nędzą i wszechobecny ostropest, jako niespodziewany efekt zimowego dokarmiania ptaków. 

Zakupiony na allegro wór granulowanego obornika, rozsypany wiosną, a także wreszcie wilgotny maj, spowodowały eksplozję zieleni, nawet rachityczne rododendrony w tym roku wreszcie przyzwoicie zakwitły, kaliny obsypały się puchatymi śnieżnymi kulami, bzy wyglądały cudownie, szkoda tylko, że nadal mam problemy z odczuwaniem zapachu , bo dużo mnie omija. 

Parę sobotnich zdjęć, słońce trochę zbyt ostre czasem przekłamuje kolory .













I parę szczegółów , w tym zawiązki moich pierwszych jabłuszek na posadzonym w ubiegłym roku drzewku, ciekawe, czy jakieś dojrzeją.


 .




Orliki, które rozsiewają się od wielu lat i bardzo je lubię. Okazuje się, że mam jednak niebieskawe, choć nie jest to szafir , w rzeczywistości mają w sobie trochę odcieni fioletu.










Zaczyna kwitnąć moja ulubiona róża, nie znam jej nazwy, kupiona wiele lat temu, zapewne w jakimś markecie. Kwitnie bardzo długo , aż do jesieni, szybko powtarzając kwitnienia, nie choruje, bardzo udany egzemplarz. 


Funkii mam kilka odmian, dobrze sobie u mnie radzą, a ten wilgotny rok wyjątkowo im sprzyja.



Wiciokrzewy rosną u mnie i kwitną niezawodnie, ten to ulubiony sąsiadki- rośnie na moim tarasie i większość kwiatów ma po stronie sąsiadki, wygląda u niej pięknie :)


A tu mój niezamierzony eksperyment , czyli uprawy współrzędne leniwego ogrodnika w miejscu, gdzie miał być warzywnik- mnóstwo siewek bratków, niezapominajek, orlików, agastache (to dla zapachu i pożytku dla pszczół), pomiędzy nimi niedobitki ubiegłorocznych szalotek i wybujałych w kwiat buraków liściowych, tegorocznych koperków. Nawet siewki dzikiej róży i wiciokrzewu tam się plączą. Obrazu warzywnikowej nędzy i rozpaczy dopełniają plamiaste ostropesty, wyrosłe z wsypywanych do karmnika zimą nasion.














RR, mój gajowiec też ma się nieźle - muszę wkroczyć zdecydowanie i wydostać spomiędzy niego ukrytą funkię i przyczajoną żurawkę.



8 komentarzy:

  1. Gajowiec też usiłuje rządzić światem😀. Przyczajona żurawka-tygrys, ukryta funkia-smok, nie wygrają z
    nachałem, niestety. Już późno, wrócę jutro do Ciebie, ale już teraz parę zachwytów się należy, dla róży choćby, co niezwykle słodka, wiciokrzewu, widoku ogólnego. Różnorodności roślinnej. Nie przejmuj się warzywniakiem, może po prostu właściwą metoda jego uprawy u Ciebie to ta mieszana? Czyli warzywa i kwiaty w zestawie, wysiane jak dzika łąka? Ludzie sobie chwalą, nawet to loteryjne szukanie rzodkiewek😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję dać szansę tygrysom i smokom :)

      Usuń
  2. Tylko koniecznie napiszę, że przy lesie wyglancowany na błysk ogród, to totalne nieporozumienie. Leniwa malowniczość znacznie bardziej słuszna😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i to jest bardzo cenna uwaga, daje solidną podbudowę ideologiczną do mojego lenistwa :)

      Usuń
  3. Wróciłam, i nadal mi się podoba😀. O orlikach koniecznie powtórzę, ci napisałam u Tabaazy.

    Uwaga: zalecane jako roślina odstraszająca ślimaki.

    Nie wiem, czy odstraszają, ale fakt, na tfudziałce były anafalisy w takiej ilości w paru latach, że spokojnie można było uzbierać wiadro. I to nie jedno. Nigdy, przenigdy żadnego ślimaka nie było na orliku i w jego bezpośredniej okolicy. Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się doorlikować więc :) Dziś znalazłam tłustego, czarnego, oślizłego potwora w kompoście , wygląda na to, że moje padalce też się lenią , a tak je hołubię. Dziś taka piękna, ciepła noc czerwcowa, że z chęcią posiedziałabym na tarasie pod gwiazdami, ale komary i meszki skutecznie mnie odstraszyły.

      Usuń
  4. Podoba mi się Twój ogród. Jest pełen kolorowych niespodzianek, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo lubię ten mój kawałek świata :) Nie jest dopieszczony i formalny, bo oprócz roślin ozdobnych na tej malutkiej powierzchni mam trochę warzyw i owoców, miejsce do zabaw wnuczka i do wieszania prania, ot, taki przydomowy ogródek dla przyjemności.

      Usuń